Skocz do zawartości
Grześ

Pawn w CV

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,
Mam pytanie do bardziej doświadczonych osób, najlepiej pracujących programistów.

Rekrutuję się na staż jako programista C++. Myślicie, że warto w CV wspomnieć o znajomości pawn i  o skrypcie jaki tworzyłem? Nie mam wiele własnych projektów w C++, jednak nie chciałbym żeby ta sekcja została pusta. Z drugiej strony jednak pawn nie jest zbyt zaawansowanym językiem.

Jaka jest Wasza opinia na ten temat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dostać się chociażby na staż w C++ to nie jest prosta sprawa. Z mojej perspektywy na taki staż dostają się głównie osoby, które z mojego punktu widzenia już wymiatają w tym języku. Jakiś tam język skryptowy możesz sobie tam wpisać, ale jednak lepiej jak zrobisz jakiś bardziej zaawansowny miniprojekt w C++.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Bantu napisał:

Dostać się chociażby na staż w C++ to nie jest prosta sprawa. Z mojej perspektywy na taki staż dostają się głównie osoby, które z mojego punktu widzenia już wymiatają w tym języku. Jakiś tam język skryptowy możesz sobie tam wpisać, ale jednak lepiej jak zrobisz jakiś bardziej zaawansowny miniprojekt w C++.

np. CRUD :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Spoiler

 

Wpisz jak najwięcej, najlepiej na 3 strony - przecież cię nie wyrzucą, najwyżej podziękują, jeśli stwierdzą u kandydata brak tego, czego szukają ;)

Zanim aplikujesz na konkretne stanowisko albo na rozmowie kwalifikacyjnej (jeśli dojdziesz do tego etapu) zdobądź informacje czym zajmuje się dana firma/korporacja, doucz się, aby potem na testach szybko zorientować się o co im w danym zadaniu chodzi. Tych testów nie ma w internecie, nie można nic stamtąd wynieść, notatki idą do niszczarki, zadania są na czas, dostarczona dokumentacja techniczna jest oczywiście po angielsku, czasem w tym też języku trzeba odpowiadać pisemnie lub ustnie. O testach ze znajomości języka angielskiego i psychologicznych nawet nie ma co wspominać - też są.
Generalnie ludzie aplikują jak na olimpiadę po ileś razy aż do skutku, w ten sposób zdobywają coraz szerszą orientację - może to trochę debilne, ale skoro działa... :) Pytają o wykształcenie, ale o niczym ono nie przesądza, jeśli ma się pożądane umiejętności. Patrząc po twarzach niektórych to wydają się być rozczarowani/zbulwersowani - nieobyci, zapewne wydawało im się, że skoro mają mgr inż, to od razu zostaną zatrudnieni, a tu taka niespodzianka :P Lepsze wdzianko jest dobre na maturę albo do państwówki, no chyba, że komuś na tym bardzo zależy. Zdarzają się cwaniaki, gdy ktoś nie patrzy, a arkusz taki sam :D Krążą opinie, że korporacje mają chamskie metody rekrutacji, no ale cóż... w mniejszych działalnościach (kilku osobowych) jest jak na budowie:

Spoiler

  98f888f5980f40d53be35dc857f578c5.gif

...wiele taczek na raz, aby hajs się zgadzał, chyba że jasno określają o kogo im chodzi i do czego, ale to zazwyczaj do pojedynczego zlecenia (jak mają ich dużo).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×